ANDRZEJ ZOLL
DO WIEDNIA CHĘTNIE WPADAM

Wiedeń był dla mnie już w dzieciństwie miastem, które chciałem poznać. Wiele mi o Wiedniu opowiadała moja babcia, urodzona w Wiedniu i w tym mieście mieszkająca do ślubu z moim dziadkiem. Ich ślub odbył się w Wiedniu w kościele św. Michała koło Hofburgu. Mnie się udało spełnić dziecięce marzenie dopiero w 1985 r. Przyjechałem do Wiednia jako stypendysta "Janineum". Dzięki tej fundacji, założonej przez panią Lonny Glaser, mogłem nie tylko pracować naukowo w bibliotekach wiedeńskich, ale także nawiązać kontakty z austriackimi prawnikami, które są żywe do dziś. Mogłem także, mając stałą kartę do muzeów w Wiedniu, codziennie odwiedzać Kunsthistorisches Museum i inne galerie malarstwa. Były to niezapomniane przeżycia. Od tamtego czasu bywałem w Wiedniu często. Były to pobyty naukowe i wizyty oficjalne, które składałem jako prezes Trybunału Konstytucyjnego i później jako Rzecznik Praw Obywatelskich. Jednak ten pierwszy, trzymiesięczny pobyt pozostał mi najsilniej w pamięci i sprawił, że Wiedeń jest mi miastem bliskim, do którego bardzo chętnie "wpadam".