Jan Dichter

Jan Dichter zauważył, że ludzie na ogół traktują wiersz jak niepotrzebny ozdobnik, albo powietrze. Być może kiedyś spostrzegą, że przesłane wersymogą być wskazówką albo pomocą w ich zabieganym życiu…

Autor

Der Autor lebt
In der Ferne
Und schreibt
Gedichte gerne!
Er nimmt
Neue Themen auf im Nu
Und sendet
Texte zu!


Zapowiedź wiosny

Choć jeszcze zimne podmuchy,
Podobne do lekkiej zawieruchy,
Już czuć oczekiwanie wiosny
I nadzieje, które w sercach wzrosły.

Park kieszonkowy już zadbany,
Żywopłot równo poprzycinany
A trawnik z liści powygrabiany
I ptaki w tle śpiewają;

Nadzieję na lepszą porę dają.
Drzewa złotym deszczem obsypane,
Zielenią lekką krzewy nakrapiane.
Za chwilę wybuchnie wiosna,

Ta pora roku radosna !


Zima

Czy jest już przedwiośnie,czy jeszcze zima,
Co chłodem swym nas w domu trzyma ?
Chyba ta druga na zewnątrz gości,
Pozbawia nas słonecznej radości.


The dust of words

They are so many
And cover everything;
Every surfice
And every page

Of the poetry book.
They are written,printed
And then spoken,heard,
Meditated.

The words are the property
Of the poet but then they
Are given to listeners
And readers.

The last ones become
Richer in this way !


Niezwykła chwila

I

Poezja ma swój czas i rytm,
Gdy przychodzi ta niezwykła chwila,
Chwila wiersza-co życie umila
I natchnienie słowem się staje tym,

Co wyznacza poetycką drogę
Przez wersów kilkanaście
Albo kilkadziesiąt-może pięćdziesiąt?
I dzielisz się słowem pisanym,

Szybko utrwalanym, czytelnikom ofiarowanym.

II

Wiersz jest darem jak wiesz.
Nie jest on jak świerszcz
W trawie ukryty, ale jak
Tekst przed oczyma odkryty,

W kołysce tomiku spowity.

Stanislao di Cracovia


Słoneczny piątek

Wszystkim znękanym i smutnym
Daje Pan ostatnie promienie lata,
Zawarte w pażdzierniku.
Ciepły dzień opromieniony,

Złotymi liśćmi wymoszczony.
Dzień prawdziwie słoneczny.
Nie chciałby być wieczny?


Marzenie

Mieszkał nad wielką wodą
I patrzył na okręty płynące w oddali.
Czasami, bliżej, widział żaglowce
Płynące w podmuchach wiatru.

Marzył o tym, aby zostać marynarzem
I pływać po dalekich morzach i oceanach.
Na razie robił małe papierowe łódki
I puszczał je na pobliski strumyk...

Odpływały powoli w dal
Jak prototypy wielkich
Szkolnych żaglowców...

Może kiedyś będzie pasażerem
Albo kapitanem jednego z nich?
Może...


Dobry wiersz

Przeczytać dobry wiersz
To najlepszy pomysł, jak wiesz.
Siedzi on w trawie jak świerszcz
I nuci swoją pieśń.

Dobry wiersz jest jak okład
Na krwawiącą ranę
I jak muzyczny podkład
Pod poetycki poranek

Biały wiersz, ale…
Biały wiersz jest dziś pisany,
Uprawiany i wychwalany.
Biały wiersz króluje i panuje,
Z lekceważeniem dla rymowanego.
Ale nie da się zaśpiewać
Piosenki bez tego drugiego!
Nie da się obejść bez rytmu i melodii
śpiewania wygodnych.


Lanckorońskie anioły

A nad Lanckoronę anioły nadlatują,
Grudniowy rynek cały zajmują.
Białe, fioletowe, różowe,
Pieśni śpiewać gotowe.

Wszak to pora adwentowa
A miejscowość w betlejemskich
Obrazach zawierać się gotowa.
Ciągną więc chóry anielskie,
Przychodzą wojska niebieskie.
Miejsca przy pulpitach zajmują,
Pierwsze nuty śpiewać próbują.
I choć śnieg, zimno Lanckoronę zalega,
Okoliczna ludność się zbiega
Anielskich śpiewów słuchać
W zmarznięte ręce chuchać.


Spotkanie autorskie

Czytał swoje wiersze, rzucał słowo po słowie
Ale nie rzucał ich na wiatr.
-Żadne z nich nie upadło na ziemię
Lecz znajdowały uważnych słuchaczy,
Którzy znali jego poezję i cenili jego wersy.
To spotkanie było ucztą, na której
Daniem głównym były wiersze.
Pierwsze danie to komentarz osoby prowadzącej
A na deser było podpisywanie tomików.
Tak odbyła się ta uczta słowa,
Której przebieg był przewidywalny
Ale owoce niespodziewane...


Znaki przestankowe

Znaki interpunkcyjne
W tekście wiersza
To nie nowina pierwsza!

Kropka jest jak przystanek
-No to przystanę.

I wykrzyknik
-Napięcia

Duchowego wynik.
I znak zapytania
-Symbol powątpiewania.

Do tego pauza
-Znak oczekiwania.

I przecinek wstawiony
-Wyraz oddzielony.

Potem linia przerywana
-Treść górna i dolna
Oddzielana.


Litwa

Dziki brzeg Bałtyku;
Krzaki i kamienista plaża
A obok spienione morze,
Uderzające o skalisty brzeg.

I wichry miotające
Pienistymi, biało-
-Zielonymi falami

I ta okolica nadmorska,
Chłodna, wietrzna.
To dopiero skraj
Litewskiej krainy.
Potem pojawią się
Równiny, gdzieniegdzie
Miasta i ta nostalgiczna
Zaduma

Nad Wileńszczyzną,
Kowieńszczyzną, Żmudzią,
Nad Ojczyzną
Sławnych Litwinów i Polaków...


Empatia

Umieć się cieszyć z czyichś sukcesów,
Nagród, wyróżnień, uznania.
Umieć pogratulować, pochwalić
To chyba większa radość niż
Własny sukces.


Jesienne słońce

Jesienne słońce-chłodne i blade,
Wpadające delikatnie do pokoju,
Przypominające, że już czas wziąć
Skrzynki z kwiatami do mieszkania,

Ze noce i poranki coraz chłodniejsze,
Ze od listopada do marca
Może być różnie.
Jesienne słońce-symbol przejścia...


Jesień

Powoli płynie
Ciemna woda,
Przesuwa się wzdłuż.

Jesienne liście
Opadają na powierzchnię
I przesuwają się z wodą.

W tle muzyka
Czarnego fortepianu.
Alabastrowe białe
Palce uderzają w klawisze.

Dźwięki te towarzyszą
Płynącej wodzie i liściom
I atmosferze jesieni,

Która trwa i narasta
Bez końca...


Atmosfera Krakowa

Nasiąkasz atmosferą Krakowa;
Nie jest ona nowa,
Ale jest tu historii i kultury odnowa.

Tak wiele rzeczy się na to złożyło,
Tak wiele z przeszłości przybliżyło,
Tak wiele nowymi uczyniło.

Miasto królewskie,papieskie,
Miasto nauki i sztuki,
Miejsce dla wielu do nauki.

Przestrzeń sakralnej i świeckiej architektury,
Gdzie się gromadzą stare mury
A nad nimi jasne chmury.

Kraków istniejący wieczyście,
Witany wciąż uroczyście,
Przynoszący duchowe korzyści
I wciąż nowe myśli i to co się przyśni...


Liście

Jesienne liście-kolorowe
Spadają na twoją głowę.
I są jeszcze inne;
Spadają na dach altany-zwinne.

Lecz tam powoli gniją
I tak swój żywot zwiną,
Dłużej tam zalegając,
Sił do życia nie mając,

Niczego nie omijając;
Ani jesieni,ani zimy
Ani wiosny.
Aż przyjdzie czas radosny,

Gdy zostaną zgarnięte,
Na kompost rzucone,
A wtedy drzewa
Będą już odmienione ...


I wojna światowa /G.Trakl/

Przyszli żołnierze,
Zabrali tornistry
I karabiny
I zrobili do tego
Dobre miny.

Nie wiedzieli,
Co spotka ich.
-Nie wiedzieli,
Co wojna
Zrobi z nich.

Wśród nich
Georg Trakl,
Młody aptekarz
Z Salzburga.

Do armii powołany,
Okropności wojny
Świadek znany.

I zmarł ku
Własnej rozpaczy,
Której sobie
Nie wybaczy.

I już życia
Po sobie
Nie zobaczył.

Zostawił po sobie
Wiersze.
-Wszystkie one
Są pierwsze,

Na wieczny
Czas ...

To dopiero
Przyjdzie
I jęk z ich
Serc wyjdzie.
Werbel

A werbel-werbel-werbel gra
I jest już chwila ta,
Gdy chowają żołnierza,
Który ze śmiercią się przymierzał
I do końca zmierzał.

A werbel-werbel-werbel gra
I to jest chwila ta,
Gdy jest już
Koniec jego drogi

I nie pomaga okrzyk trwogi
Ani ekwipunek ubogi.

A werbel-werbel-werbel gra
I to jest chwila ta,
Gdy go w ziemi chowają
I modlitwą już
Requiem odmawiają,

Za żołnierza poległego,
Pamięci i modlitwie
Powierzanego…


Zadanie

Masz jeszcze zadanie do spełnienia,
Jak długo istnieje ta ziemia
I nic tu się nie zmienia
W słońca promieniach !

To twoje własne zadanie,
Ktoś czeka, jak odpowiesz na nie.
Czy je podejmiesz, czy usłyszysz,
Czy się nie przesłyszysz ?

Jeśli je spełnisz-nagrodę otrzymasz
I wiele jeszcze trudów wytrzymasz
I na powierzchni życia się utrzymasz !


Św. Br. Albert

Człowiek wielkiego formatu,
Pokazał swą służbę światu.

W młodości powstaniec,
Szedł dla Ojczyzny na szaniec.

A potem studia malarskie,
Stworzył obrazy dziarskie.

I jeszcze doświadczenie
Ludzkiej nędzy
I służba bez pieniędzy.

A potem zakon
I śluby zakonne
I wysiłki dozgonne.

I służba ubogim,
Potrzaskanym Bożym ikonom,
Przychodzącym ku jego progom.

I śmierć,która zawitała
I go na drugi brzeg przeprowadzała.

I Karol Wojtyła,który
O nim dramat napisał
I jego dylemat opisał.

I polski Papież
-On go wyniósł na ołtarze
Do krainy marzeń !

-Taka była jego życiowa
I pośmiertna droga
I służba
-Wspaniała i uboga !


Vergißmeinnicht

Das kleine Blümlein
Erinnert an die,
Die wir kannten,

Die wir jetzt
Nicht mehr
Erkannten;

Sie sind weit weg:
Räumlich
Oder zeitlich.

Nur der Name
Ist übrig geblieben,
Nichts mehr
Ist geblieben!

Treffen wir sie noch?
Sag doch: "Doch!”
Vielleicht geht
Dein Wunsch in Erfüllung?


Dreizeiler

Knappe Versform,
Die einen Gedanken
Kurz und bündig
Zum Ausdruck bringt

Japanisches Erbe
Aus der Barockzeit,
Das in anderen Literaturen
Widerhall findet.

Wenige Silben
Mit bestimmter Zahl,
Die den Hauptgedanken
Ausdrücken.

Warum haben
Bekannte Dichter
So gedichtet?

Warum haben Sie
Vorliebe für
Diese Gedichtform?

Kannst du
Es beantworten?


Lesebuch

Dein privates Lesebuch,
Dein tägliches Buch;
Darin schreibst du neue Verse.
Das ist ja deine Achillesferse!
Alles ist Hand geschrieben
Und die Gedichte verschieden.
Das Buch begleitet dich zu Hause;
Dafür machst du eine angenehme Pause!

Darin findest du auch
Bessere Gedichte;
Sie haben verschiedene Gewichte
Beim Lesebuchgebrauch.


Długi weekend

Więc wszystko
Się wyludniło
I ulice pustymi
Uczyniło.

Ludzie za miasto
Wyjechali
I świeżego powietrza
Szukali.

Na zielonej
Trawce odpoczywali
I deszczu unikali.
Przez parę dni...

Teraz im się
Czas wolny
Po nocach śni
I wracają myślą
Do lepszych dni!


Kwietniowa pogoda

Chłód kwietniowy
Niepodobny
Do wiosennej
Pogody.

Deszcz kwietniowy
Przyprawia
O zawrót
Głowy.

Ciągle deszcze
I deszcze
I pytam
Co przyjdzie jeszcze?


Deszcz

Pada i pada
Ciągle pada
I lepsza pogoda
Się nie zapowiada.

Chociaż zalegają
Rozległe kałuże
I wodne połacie
Się wydłużą.

A powierzchnia
Wody przez
Wiatr poruszana
I ciągle zmarszczana.

Poeta Deszczowy
w pelerynie
a więc deszcz
go ominie!


Wiosenne kwiaty

Tulipany i żonkile,
Chwalę je mile,
Te wiosenne kwiaty
Zapełniają przecież
Na Plantach rabaty.

Zimnoodporne
Ale zdolne
Ozdobić wiosnę
I przynieść kolory
Radosne!

Żółty i czerwony
I już jest
Świat kolorowy!


Milczenie

Najważniejsze są
Rozmowy niewypowiedziane.
Najistotniejsze są
Słowa nienazwane.
Najpotrzebniejsze są
Myśli tylko pomyślane-
-w milczeniu odbija się
Cisza,
Którą najlepiej
Usłyszysz.
A wtedy nie
Potrzeba słów...


Rok polski. Miesiące

Jest styczeń mroźny-
Utrudnia handel obwoźny!
A po nim luty;
Mówi: "Szykuj buty!"
A potem marzec:
"W marcu jak w garncu!"
A "kwiecień plecień
Wciąż przeplata
Trochę zimy trochę lata!"
Maj słoneczny.
Nie chciałby być wieczny?
I czerwiec truskawkowy-
Zawsze kolorowy.
Lipiec nad wodą-
Tą wodną ochłodą.
I sierpień-sianokosy.
Zboża silosy.
Wrzesień dożynkowy,
Zbiera plony.
Październik jesienny,
Ciągle zmienny.
Listopad deszczowy,
Płakać gotowy.
Grudzień lodem skuty,
Wdziewaj dobre buty!
Tak oto się przeplata
Roczna mozaika
Jak dziecięca bajka!


Buchwelt

Ein Buch lesen,
Ein Gedicht schreiben,
So eine Weile verweilen
Und die Zeit vergessen.
So ist die Buchwelt,
Eine virtuelle Welt,

Die uns Sorgen
Vergessen lässt
Und sagt, was ist
The best!


Übersetzer

Sie wurden bisher geringgeschätzt,
Behandelt wie Diener,
Deren Aufgabe darin bestünde,
Das Original treu zu übersetzen.

Sie wurden als Menschen
Vom niedrigen Rang behandelt.
Deren Aufgabe läge auf der Hand;
Sie sollen den Inhalt wiedergeben.

Dies unterliegt neulich einem Wandel.
Es ist klar, das viel
Von deren Fähigkeiten und
Einbildungskraft abhängt.
Es gibt ja so viel Kunst
In einer guten Übersetzung!


Tłumaczenie

Utracone
W tłumaczeniu,
Ocalone
W tłumaczeniu.

Wieczny dylemat
Tłumaczy
I czytelników
I tych, którzy
Cenią oryginał
I piękno
Oryginału.

Organizatorzy

  • Uniwersytet Ekomiczny w Krakowie
  • Fundacja Uniwersytetu Ekomicznego w Krakowie
  • Centrum Językowe UEK

Partnerzy

  • Restauracja C.K. Browar
  • Muzeum Historyczne Miasta Krakowa
  • Powiat Przemyski
  • Jordan Group
  • Stowarzyszenie Miłośników Opery Krakowskiej ARIA
  • Fachhochschule Wiener Neustadt
  • EOStudio
  • Atelier XIX-XXI Fotostudio
  • Pizzeria Galicyjska
  • Maestro
  • Copylandia
  • Eurocomm PR Kraków
  • ARTQuartia
Do góry